Cenne pierwiastki na Księżycu
Na Srebrnym Globie znajdują się ogromne pokłady niezwykle cennego dla człowieka pierwiastka – helu-3. Rozpoczął się wyścig o to, kto jako pierwszy zdobędzie ten „księżycowy skarb”. Rosja i Chiny już ogłosiły chęć wysłania misji kosmicznych na Księżyc.

Hel-3 występuje w postaci gazu i jest związkiem, który w wyniku reakcji z deuterem (izotopem wodoru) wytwarza ogromne ilości energii. Zjawisko to nosi nazwę fuzji termojądrowej. Naukowcy uważają, że reakcję tę można kontrolować, przez co może ona znaleźć zastosowanie w nowej generacji elektrowni. Poza bardzo dużą wydajnością, dodatkową zaletą takiej metody wytwarzania energii jest fakt, że nie tworzy szkodliwych produktów ubocznych, jak ma to miejsce np. w reaktorach jądrowych.

Na naszej planecie znajduje się jedynie około 10 kg helu-3, natomiast, według szacunków, na Księżycu istnieją pokłady zawierające nawet 500 mln ton tego związku! Jak twierdzi Lawrence Taylor z amerykańskiego Instytutu Nauk Planetarnych na Ziemi, już jedynie 25 ton helu-3 wystarczyłoby do zasilania całych Stanów Zjednoczonych przez rok.

Skąd wziął się hel-3 na Księżycu?

Hel-3 został wykryty w próbkach księżycowych skał przywiezionych na Ziemię podczas misji Apollo. Związek ten powstaje na Słońcu i wchodzi w skład wiatrów słonecznych, które praktycznie nieprzerwanie uderzają w powierzchnię Srebrnego Globu. Ziemię przed tymi falami kosmicznej materii chroni pole magnetyczne. Jednak Księżyc nie posiada takiej ochrony i dlatego związki pochodzące ze Słońca docierają do powierzchni ziemskiego satelity i łączą się z cząsteczkami pyłu księżycowego.

Aby odzyskać hel-3 z kosmicznych skał, należy pobrany materiał podgrzać do bardzo wysokiej temperatury. W celu uzyskania jednej tony tego związku trzeba by 200 ton pyłu księżycowego poddać spalaniu w 800 stopniach Celsjusza. Jednak koszty przeprowadzenia takiego procesu są niewielkie przy zyskach, jakie niesie za sobą wykorzystanie helu-3 w elektrowniach.

Lecz skąd wziąć deuter potrzebny do przeprowadzenia fuzji termojądrowej? Ten izotop także nie występuje powszechnie na Ziemi. Stanowi on jedynie 0,0026–0,0184 proc. wodoru występującego naturalnie na naszej planecie. Deuter można jednak otrzymać jako produkt elektrolizy wody.

Kosmiczny wyścig

Odkąd odkryto hel-3 na powierzchni Księżyca i rozpoczęto badania nad fuzją termojądrową, Srebrny Glob ponownie stał celem misji kosmicznych. Powstały już pierwsze plany stworzenia kopalni księżycowych. Wśród krajów, które przystąpiły do kolejnego wyścigu na Księżyc, są Rosja i Chiny. Dyrektor rosyjskiego Centralnego Instytutu Badawczego Budowy Maszyn, Gienadij Rajkunow, ogłosił, że już w 2018 roku ma wystartować załogowa misja na naszego naturalnego satelitę. Natomiast Chińczycy ujawnili swoje plany wysłania w 2017 roku sondy, której celem będzie pobranie próbek gruntu ze Srebrnego Globu. Następnie naukowcy z Państwa Środka zamierzają po gruntownej analizie przywiezionych kosmicznych skał oszacować koszty wydobycia helu-3 z Księżyca.
Misje, których celem będzie wydobycie tego cennego izotopu i przetransportowanie go na Ziemię, będą zapewne bardzo drogie. Rosjanie oszacowali, że całościowe koszty takiego projektu mogą sięgnąć od 40 do 200 mld dolarów. Dlatego też niektórzy z naukowców przekonują rządy, aby zamiast inwestować w tak drogie przedsięwzięcia księżycowe, zwiększyć dofinansowania na poszukiwanie alternatywnych źródeł energii, które występują powszechnie na Ziemi.

Nie tylko hel-3

Wybudowanie kopalni na Srebrnym Globie mogłoby się jednak bardzo opłacić ze względu na możliwość wydobycia nie tylko helu-3, ale również innych drogocennych pierwiastków.

Analiza próbek gleby pobranych podczas misji Apollo oraz LCROSS (z ang. Lunar Crater Remote Observation and Sensing Satelite) wykazała, że na Księżycu znajdują się pokłady wody oraz wielu pierwiastków spotykanych na naszej planecie. Wśród nich wyróżnić można wapń, magnez, potas, a także srebro. Niestety, nie udało się dotąd oszacować ilości tych pierwiastków w skałach Srebrnego Globu. Być może najbliższe misje księżycowe pozwolą to określić i okaże się, że zainwestowanie w przemysł wydobywczy na Księżycu stanie się opłacalne.

Prawo do gruntu

Oprócz kwestii finansowych, istnieją jednak jeszcze dwa bardzo poważne problemy, które mogą zaprzepaścić nadzieje Rosjan i Chińczyków na wybudowanie księżycowych kopalń. Pierwszym z nich jest fakt, że Srebrny Glob nie ma właściciela. Zgodnie z Traktatem o Przestrzeni Kosmicznej, Księżyc jest terytorium neutralnym i nikt nie może rościć sobie do niego praw. Dlatego też próba eksploatacji tego satelity przez któreś państwo mogłaby się spotkać z ogólnoświatowym potępieniem, a nawet doprowadzić do wybuchu konfliktu zbrojnego.

Drugą przeszkodą jest toksyczność księżycowego pyłu. Najszybszym i jednocześnie najbardziej opłacalnym sposobem wybudowania czegokolwiek na Srebrnym Globie byłoby wysłanie tam kosmonautów, którzy doglądaliby prac. Niestety badania pyłu pokrywającego satelitę wykazały, że może on być bardzo szkodliwy dla człowieka.

Astronauci misji Apollo przywieźli na sobie na Ziemię bardzo duże ilości księżycowej materii. Problemem jednak nie był pył, który osiadł na skafandrach, a cząsteczki, które przeniknęły przez grube warstwy kombinezonów i osiadły na bieliźnie kosmonautów. Uczestnicy tych misji twierdzili, że drobiny tego księżycowego „kurzu”, wywołały u nich objawy podobne do alergii – nieżyt nosa i podrażnienie gardła. Wyniki badań nad pyłem wykazały jednak, że istnieje możliwość, że jest on bardzo toksyczny dla człowieka.

Jak widać, istnieje wiele argumentów zarówno przeciw wysłaniu kolejnych misji na Księżyc, jak i za tym pomysłem. Rosjanie i Chińczycy jednak są niezrażeni i dalej planują dotrzeć w najbliższych latach na Srebrny Glob.
http://odkrywcy.pl/kat,11...g4sticaid=6f280