To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum THESAURUS
wykrywacze metali , poszukiwania skarbów, eksploracja, kolekcje

Wykrywacze i akcesoria marki Minelab oraz inne przydatne informacje.. - x terra 705 instrukcja PL bardzo prosze o pomoc

lechowiec - 2013-05-07, 07:27

Ktoś kto kupił tę instrukcję zaakceptował w trakcie kupna wyłączne prawo autora do rozpowszechniania tego opracowania. To co tu wyrabiacie to jest KRADZIEŻ wartości intelektualnych w biały dzień bez względu na to czy ktoś kupił czy dostał za free. Wstyd Panowie.
mikolajmick - 2013-05-07, 10:05

Jakich wartosci intelektualnych ? Mogl bys wyjasnic? Instrukcje obslugi sa dawane do wszystkich urzadzen technicznych za darmo wiec o co biega?
lechowiec - 2013-05-07, 10:17

Praw intelektualnych do tłumaczenia. Z treści postów wynika, że polska instrukcja nie jest opracowaniem producenta ogólno dostępnym. Za to że producent nie udostępnił instrukcji możesz mieć pretensje tylko do niego. Jak zapewne wiesz Minelab nie był wyjątkiem i jest sporo sprzętu bez Polskiego tłumaczenia. Jeżeli dalej nie widzisz problemu to proponuję przetłumaczyć, ale porządnie kilka instrukcji i udostępnić nam za free. Może zaczniemy od instrukcji do Spectry vx3 bo jest dość wartościową?
GrzegorzB - 2013-05-07, 10:23

"Wartości", czy nie, jeśli jest wyraźnie zaznaczone, że nie wolno kopiować, to znaczy że nie wolno kopiować na inny użytek niż swój własny. To co jest udostępnione do pobierania, to jest udostępnione na stronach firm. Co również nie oznacza, że można samodzielnie rozpowszechniać, umieszczać we własnych zasobach do pobierania, albo używać do "obróbki". Jeśli manual po polsku jest gdzieś do pobrania, na stronie Minelaba lub Vikinga, to po co to pytanie? A jeśli nie ma, to chyba oczywiste, że przede wszystkim należy się skontaktować z autorem (w tym przypadku tłumaczem). O ile wiem, z zakupem problemu nie ma. A jesli nie ma, to o czym innym rozmawiamy, niż próba kradzieży?
Moim zdaniem sytuacja z tłumaczeniami manuali robionymi przez Proscana jest idiotyczna, DELIKATNIE MÓWIĄC. Ale to nie Proscana wina przede wszystkim, tylko niedorosłych do swojej roli dystrybutorów i producentów, którzy te tłumaczenia zamówili. O to, że nie ma polskiego manuala do Minelabów w zasobach ogólnodostępnych, to trzeba mieć pretensje do tej firmy. Albo do "oficjalnego dystrybutora".
Sytuacja jest tym bardziej interesująca, że każdy produkt sprzedawany w Polsce MUSI być wyposażony w instrukcje po polsku. Udostępnianie manuali do swobodnego pobierania należy do dobrych obyczajów i świadczy pośrednio o klasie producenta/dystrybutora. Albo o jej braku, co w naszych warunkach zachodzi znacznie częściej.

Nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby takie tłumaczenie zrobić samemu i udostępnić kolegom za darmo. Nie będzie żadnego problemu wtedy.

Van Worden - 2013-05-07, 12:08

Przepraszam, ale banialuki pleciecie z tymi tłumaczeniami Proscana :-o To jest bardzo chory i cwaniacki układ tego pana i nie widzę problemu jeśli ktoś pyta kolegę o udostępnienie mu takiej instrukcji. Nie chce mi się ponownie tłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi:

Cytat:
W dziecięcym skrócie - tłumacz tłumaczy, wysyła produkt do klienta i zapomina. Klient płaci i robi co chce. Tłumaczone instrukcje nie mają znamion utworu więc nie są objęte ochroną praw autorskich. Straszenie ludzi, że nie wolno ich sobie pożyczać czy kopiować jest bzdurą. Dystrybutor powinen zadbać o wolny dostęp do takiej informacji w wersji elektronicznej. Wykorzystywanie takiej sytuacji do nabijania sobie kabzy jest conajmniej nieetyczne.

Reszta tu:
http://www.thesaurus.com....opic.php?t=6887

lechowiec - 2013-05-07, 12:59

Warunki są takie na jakie wszyscy się zgodzili. Nikt nie obiecywał że będzie za darmo dostępne i nie jest. Jak się dogadali w ten sposób trzeba to uszanować, moim skromnym zdaniem. Taką mają umowę i to ich sprawa. Kupując akceptujesz, że nie będziesz rozpowszechniał tego opracowania. Nie akceptujesz nie kupuj. Producent nie udostępnia polskiej instrukcji? Masz z tym problem to nie kupuj jego sprzętu. Proste. Psy wieszajcie na producentach za to że nie udostępniają wersji elektronicznej w naszym języku albo kupcie polski sprzęt.
Van Worden - 2013-05-07, 13:12

Co to znaczy "wszyscy się zgodzili"? Klienci także? Skąd Ty wiesz w jaki sposób się dogadali i jaka jest umowa? Czy jesteś pewien, że np wie o niej firma Minelab i czy coś takiego by zaakceptowała? Co by powiedziała firma Nikon, gdyby jakiś tłumacz zaczął na boku sprzedawać tłumaczoną przez siebie instrukcję do którejś z lustrzanek? To, że ktoś się na coś umawia i jakoś tam dogaduje, to wcale nie znaczy, że jest to zgodne z prawem i akceptowalne. Żeby JAKAKOLWIEK instrukcja obsługi mogła być chroniona prawem autorskim, musi nosić znamiona utworu a to oznacza, że rzemieślnik który ją wykonał musiałby odcisnąć na niej swoje indywidualne "piętno". Jedyne indywidualne piętno, które ja widzę w tych instrukcjach to powtarzające się błędy :lol: Znaczki "C" i "R" i straszenie sądami nic tu nie pomoże, więc nie ma co wspierać chorego układu.
lechowiec - 2013-05-07, 16:17

Czy taki Minelab czy White's o tym wiedzą i się zgadzają bądź nie wcale mnie nie interesuje i mam ich gdzieś tak samo jak oni nas. Dlaczego nie ma instrukcji w naszym języku na ich serwerach skoro sprzedają swój produkt w naszym kraju? Z tego co pamiętam instrukcja Proscana do v3 nie była od razu dostępna. Czy dystrybutor krajowy dostarczył tłumaczenie z pierwszymi sprzedanymi wykrywaczami?

Nie słyszałem by ktokolwiek z klientów skarżył się do producenta że nie może pobrać polskiej instrukcji za darmo. Swoją drogą jestem ciekaw co odpisałby chociaż taki White's w tej kwestii, bo Minelab się trochę zreflektował ostatnimi laty.

Klientowi nie pozostaje nic innego jak szukać płatnego tłumaczenia skoro wytwórca go olał. Dobrze że chociaż u Proscana dostępne sa te tłumaczenia bo jakoś nie widzę żeby inni się palili do tego jakże wielce dochodowego zajęcia:). Żadnego wykrywacza nie miałem od Polskiego dystrybutora i też musiałem się jakoś ratować. Chociaż rozumiem trochę angielski parę razy już się przekonałem że na technicznym można się wyłożyć i zrozumieć coś na opak. Proscan miał to czego potrzebowałem i skorzystałem. Jest popyt, znajdzie się i podaż. Proste. Przetłumaczył, jeszcze wydrukował i oprawił. Cena moim zdaniem nie jest wygórowana.

Podsumowując Uważasz że każdy powinien teraz zeskanować swoją instrukcje i wrzucamy wszystko na serwer aby każdy miał za free i tak będzie dobrze?

W każdym razie róbcie sobie co chcecie. Moim zdaniem takie postępowanie to brak szacunku dla czyjejś włożonej pracy i tyle. A praca została wykonana, samo się nie przetłumaczyło. Macie problem to nie kupujcie tylko sami tłumaczcie.

GrzegorzB - 2013-05-07, 17:31

Nie chodzi o R, tylko o C. Za R trzeba zapłacić samemu, C można nadać wedle włąsnego uznania, albo zrezygnować z tego przywileju.
Je nie wiem, jak się Proscan dogadywał kimkolwiek, że w swoich tłumaczeniach używa obrazków z oryginalnej instrukcji, które są tez copyrighted. Ale nie interesuje mnie to, bo nie musi. Dla mnie znaczenie ma to, jak jest towar oznaczony. Jeśli jest C, to jest, i kropka.
Tłumaczenie jest wkładem intelektualnym w utwór. Nie tylko w "prawdziwych" utworach literackich, gdzie język i szeroko rozumiany sposób formułowania myśli decyduje o tym, czy coś jest "wow" i znika z półek, czy zwykłym grafomańskim gównem, ale również w tekstach z różnych dziedzin i techniki. Każde intelektualne przetworzenie, jest wartością intelektualną dodaną. Gdyby tak nie było, to ludzie przecież nie szukaliby instrukcji po polsku. W tym przypadku wartością jest, że nie rozumieją oryginału lub nie rozumieją go dostatecznie.
Na Allegro czy Ebay nie wolno sprzedawać kopii instrukcji fabrycznych, chyba że posiada się na to zezwolenie autora. Allegro idzie nawet dalej, i wcale takich aukcji nie można uruchamiać. Aukcja po pierwszym donosie jest kasowana przez serwis. Wiem, bo chciałem kiedyś wyprzedać się z legalnie nabytych (wraz ze sprzętem, lub luzem) zbędnych manuali HP i Tektronixa, i zabroniono mi tego.
Ja nie oceniam i nie zamierzam oceniać ludzi, którzy sobie takie instrukcje kopiują i przekazują. Sam nie jestem i nie zamierzam być w przyszłości bez "winy", bo pewne reguły które się na tym świecie zadomowiły uważam za całkowicie chore i nie będę się im podporządkowywał. Ale przynajmniej nie nazywajmy tego legalnym działaniem i zupełnie wolnym od wątpliwości prawnych i etycznych. Tyko dlatego że istnieje oczywisty konflikt interesów między ludźmi którzy coś robią i ludźmi którzy chcą z tego korzystać nie płacąc. Pamiętam, że kiedyś proponowałem grupowe przetłumaczenie instrukcji do XLT w celu złamania monopolu Proscana i jej wolnego udostępnienia. I jakoś chętnych do współpracy nie było :roll:

lechowiec - 2013-05-07, 17:54

GB mądrze prawisz i politycznie zarazem:) Każdy widzi tylko czyjeś pieniądze i jakim to podstępem zarobione a jak trzeba samemu d..e ruszyć i stworzyć coś wartościowego to dyskutanci znikają.
Van Worden - 2013-05-07, 18:24

No jednak wcale nie tak mądrze, choć może faktycznie politycznie :lol: Prawa nie da się nagiąć i instrukcja obsługi, nijak "utworem" nie będzie, choćby tłumacz nie wiadomo ile "C" nawstawiał. Coś o tym wiem bo w odróżnienia od pana z Gliwic jestem tłumaczem zawodowym. Koszty tłumaczenia i jakie były to umowy podałem w drugim wątku i wypada by dyskutanci zapoznawali się z czyjąś wypowiedzią, zanim podejma polemikę. Ja nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać i jeśli ktoś chce wydawać swoje pieniądze to jest to jego sprawa, ale proszę tu nikomu nie imputować, że "kradnie", "piraci" czy jest generalnie BE, bo tu kompletnie nie o to chodzi i nie życzę tu sobie zastraszania ludzi. Od tego są inne fora, z forum arcytłumacza na czele :-o
GrzegorzB - 2013-05-07, 19:21

Oderwijmy się na chwilę od swoich sympatii i antypatii, co ludziom na poziomie zawsze będzie uznane za plus. I zgódźmy się z czymś, co dla mnie jest oczywiste, że za KAŻDĄ pracę należy się wynagrodzenie. I to autor pracy dyktuje warunki, na które można przystać, lub nie, rezygnując z nabycia produktu lub usługi.
Chyba że wykonujący tę pracę zupełnie dobrowolnie z wynagrodzenia zrezygnuje*.
Przypuszczam, i zapewne nie jestem daleki od prawdy, że gdyby Proscan nie mógł oczekiwać za swoje tłumaczenia opłaty na zasadach, które ustalił (sam lub z "dystrybutorem" jednym czy drugim), to te tłumaczenia, z błędami czy nie, w ogóle by nie powstały. Ze szkodą dla niejednego użytkownika, który języka międzynarodowego w stopniu podstawowym nie posiadł. Tak więc nie ma co krytykować obecnego stanu.

*) Od tej kwestii, pozornie oczywistej, również są wyjątki pod postacią zabezpieczeń. Np zgodnie z Prawem Pracy, pracownik NIE MOŻE zrzec się prawa do wynagrodzenia i płatnego wypoczynku.

P.S.
A propos polityki. Oświadczam, że to co Proscan myśli o mnie i wypisuje na swoim forum - klubie klakierów, mam głęboko "w poważaniu". Jeszcze tak nisko nie upadłem, i nie zamierzam, żeby się podlizywać różnym środowiskom i klubom.

P.S.2
Nie porównujmy zasad i dopracowanych reguł panujących w takich firmach jak Panasonic czy Nikon, bo przy nich Whites i Minelab i XP razem, to bazarowe firmy krzak sprzedające swoje garażowe (to akurat dosłowne) produkty z łóżek polowych.

Van Worden - 2013-05-07, 20:27

Jeszcze raz w takim razie - zapłata za pracę (zlecenie tłumaczeń instrukcji) była. Czy była godziwa czy nie to inna sprawa, podobnie jak prywatna umowa między zleceniodawcą a tłumaczem, która obojetnie co zawiera, nie może łamać prawa a które to prawo precyzuje jasno co jest a co nie jest "utworem". Ale nawet jesli byśmy założyli, że zapłaty nie było (co jest nieprawdą) to łatwo policzyć ile kopii instrukcji trzeba sprzedać żeby "odzyskać" pieniążki za swoją pracę przy średniej cenie 35zł za stronę takiego tekstu. W zależności od modelu jest to 10, może 20 kopii :-) Każda sprzedaż poza tym to czysty zysk (przy biernej postawie dystrybutora, który z powodów prywatnych układzików nie reaguje, mając w dupie swoich klientów, obecnych i potencjalnych) i korzystanie ze świetnej okazji. A to wszystko w atmosferze zastraszania, odmowy wykonywania napraw i plucia na każdego kto tylko się odważy kwestionowac cały ten cyrk.
A co do przykładu z Nikonem to było to własnie tylko to - przykład. Równie dobrze może to byc sklep z lampami na rogu - tłumacz dostaje zlecenie na tłumaczenie instrukcji obsługi nowej żarówki marki Osram (bardzo adekwatne w przypadku wykrywaczy, nieprawdaż? ;-) ) , wykonuje pracę, instrukcja pojawia się w pudełkach z żarówkami, ale tłumacz zauważa, że jest jakiś rynek na to tłumaczenie i zaczyna to własnym sumptem drukować i sprzedawać.. No ludzie, kto by na to przystał? Ani sklep ani firma Osram :lol: A na poważnie - zakończmy ten temat, choćby dlatego, że część dyskutantów nie rozumie na czym polega ochrona praw autorskich przy tłumaczeniach instrukcji obsługi i wprowadza się ludzi w błąd. Intencją tego wątku jest koleżeńskie wymianianie się tekstami instrukcji i tego się trzymajmy, z tym zastrzeżeniem, że w tej instrukcji występują błędy i trzeba ją ostrożnie czytać.
PS. A co do sympatii czy antypatii to nie ma to nic do rzeczy. Cwaniactwo lepiej zawsze pokazac wyraźnie palcem, zwłaszcza takie, które stroi się w piórka chrześcijańskiej moralnosci i podpiera się "wyższymi racjami", prawem itd.
PS2. Przepraszam osoby uczestniczące w wątku, które się troche zanudziły :-o Jestem miedzy innymi zawodowym tłumaczem, który przetłumaczył mnóstwo tekstów, w tym bardzo wiele instrukcji obsługi i denerwuje mnie wciskanie kitu, obojetnie z jakiego powodu by sie to nie działo.

lechowiec - 2013-05-07, 20:54

Widzisz Van sytuacja jest jaka jest i nie każdy zna angielski, ale wykrywacz obsłużyć trzeba. Każdy kto myśli konkretnie o poszukiwaniach musi instrukcję obsługi znać, zwłaszcza sprzętu skomplikowanego lub jeśli jest to pierwszy wykrywacz w życiu. Nie wiem czy wobec tego Twoje argumenty z paragrafami wnoszą coś do sprawy. Może nie mi to oceniać. Dla mnie nie była to strata pieniędzy ale inwestycja m.in w zasób słownictwa angielskiego. Dla Ciebie wiadomo że to niepotrzebny wydatek bo tłumaczysz zawodowo. Mam dla Ciebie propozycję i z racji Twojego fachu nie będzie to dla Ciebie niemożliwe do wykonania. Chodzi o to, iż opracowanie Proscana dla Spectry v3i nie obejmuje zawartości menu guick reference, a zawarta w nim pomoc jest moim zdaniem lepiej napisana niż manual i zawiera momentami więcej informacji niż instrukcja. Trzeba by to wyciągnąć z detektora i przetłumaczyć na nasze. Żeby było sprawiedliwie płace wg cennika Proscana za każda stronę. Obiecuje tym samym że Nie będę się targował, nie będę narzekał na niesprawiedliwość społeczną że ktoś chce pieniądze za swoją pracę, nie będę szemrał na innych forach itd. I zapewniam przy tym że moje słowo droższe od pieniędzy. Może być według Twoich paragrafów czyli tłumacz tłumaczy i zapomina o swoich prawach autorskich, chociaż nie będę się przy tym upierał na wypadek gdybyś zmienił zdanie. Jak coś to wystarczy mi prawo do własnej kopi bez możliwości legalnego rozpowszechniania? Co Ty na to?:)

I nie rozumiem zupełnie po co te wyliczenia co kiedy i po ilu kopiach się zwróci i kiedy będzie czysty zysk i może jeszcze czy zapłata była czy nie. Bez przesady, zostaw rachunek ekonomiczny księgowej Proscana. To ich i tylko ich wyłącznie sprawa. Może przecież przetłumaczyć tekst dla siebie i sam drukować i rozprowadzać kopie, czyż nie?? A za to wszystko odpowiada producent. Przedsiębiorca zapewnił tylko to czego brakowało na rynku. Oczywiście nie za darmo. Taka jego rola. A dojnych krów tak ot się w biznesie nie porzuca.

Van Worden - 2013-05-07, 21:45

lechowiec - wyliczenia są tu przedstawione po to żeby każdy czytający posty wiedział i zdecydował sam czy jest robiony w bambuko czy nie. Niezbyt wiele osób wgryza sie w temat i łyka dość gładko argument o czyjejś ciężkiej pracy, nieopłacalności itd, więc pokazuję w ten sposób czarno na białym, że to bzdura i że chodzi wyłącznie o kasę z dojnych krów właśnie.
To, że piszesz z kolei o tym, że tłumacz może "zmienić zdanie" na temat praw autorskich do instrukcji obsługi świadczy o tym, że niezbyt uważnie przeczytałeś ten i drugi wątek. Tłumacz nie ma co zmieniać zdania bo żadne prawa autorskie nie obejmuja tłumaczeń instrukcji obsługi. Proste jak słońce i nic tu nie ma do rzeczy zdanie tłumacza. Takie jest prawo. Dlatego przynajmniej na naszym forum nie pozwolę nikogo zastraszać, jeśli po koleżeńsku będzie chciał się podzielić taką czy inna instrukcją. Ja niestety jestem zbyt zajęty żeby podjąć sie tłumaczeń, ale jesli miałbym to zrobic to gwarantuję Ci, że nie musiałbyś mi za nic płacić. Ci którzy mnie znają dobrze wiedzą, że podejście "społeczne" to moja druga natura i pieniądze niestety mnie nie kuszą. Piszę "niestety" bo takie podejście nie jest za dobre, choćby dla moich bliskich. Przypomnę tu choćby wspomnianą wyżej Spectrę, do której tłumaczyłem przewodnik terenowy: http://www.thesaurus.com....ikTerenowy.html



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group